Przedłużanie rzęs metodą 1:1

Przedłużanie rzęs metodą 1:1

Po co przedłużać rzęsy?

img_20160902_102324

Dla wygody – aż chciało by się wyjść na ulicę i wykrzyczeć to całemu światu. Rzęsy są wizytówką naszej twarzy, są dopełnieniem makijażu. Obok pięknych rzęs nie przejdzie obojętnie żadne facet, serio! Nawet mój luby je zauważa, chociaż czasem nie widzi gdy zmienię kolor włosów z blondu na brąz. Nic dziwnego, że gdy zależy Ci na perfekcyjnym wyglądzie, kiedy wybierasz się na ślub czy wyjeżdżasz na wakacje decydujesz się na to rozwiązanie.

 

Dla kogo dedykowany jest taki zabieg?

Dla każdej kobiety, której matka natura nie obdarzyła długimi rzęsami. Z resztą, co tu oszukiwać, jeżeli masz długie rzęsy to i tak pewnie marzysz o tym, żeby nie musieć ich codziennie malować i taki zabieg jest również dla Ciebie. Jednak ty szczęśliwa posiadaczko długich rzęs masz jeszcze alternatywny zabieg trwałej na rzęsy i gdy połączysz to z henną uzyskasz efekt sztucznych rzęs. Te z nas, którym natura poskąpiła długich rzęs nie muszą się martwić – przedłużanie rzęs jest dla nas!

Jak wygląda zabieg?

14218306_1260503933973396_1303829072_n

Zabieg jest czasochłonny. Jeżeli kosmetyczka twierdzi, że zrobi rzęsy metodą 1:1 w krótszym czasie niż 2 godziny to najlepiej wykasujcie jej numer telefonu, a salon w którym pracuje omijajcie szerokim łukiem. Dlaczego aż dwie godziny? A no dlatego, że do każdej naturalnej rzęsy kosmetyczka dokleja jedną sztuczną. Sam zabieg jest bezbolesny, są jedynie trzy momenty, które mogą być mało przyjemne, ale po za nimi czas możesz wykorzystać na relaks, małą drzemkę czy plotki z kosmetyczką.

Zabieg zaczyna się od ustalenia jakiej długości chcesz rzęsy i jaki efekt finalnie masz uzyskać. Następnie kładziesz się na fotelu czy łóżku specjalnie do tego przeznaczonym. Kosmetyczka zaczyna od  przyklejenia specjalnych plastrów na dolne rzęsy – to jest właśnie pierwszy z tych nie przyjemnych momentów. Można też ominąć ten etap, niektóre kosmetyczki zamiast plastrów używają chłodzących płatków kolagenowych i wtedy jest już całkiem przyjemnie. Kiedy jesteś już przygotowana do zabiegu kosmetyczka zaczyna działać cuda. Jak wspomniałam już wcześniej do każdej Twojej rzęsy kobieta wykonująca zabieg dokleja jedną sztuczną, dobiera przy tym odpowiednią długość, tak aby te w kąciku wewnętrznym były krótsze i stopniowo zwiększa ich rozmiar przesuwając się ku drugiej stronie. Gdy kosmetyczka skończy przyklejać wszystkie rzęsy sprawdza czy możesz bezpiecznie otworzyć oko i tu następuję drugi nie przyjemny moment, bo czasem jakaś rzęsa może się skleić. Odklejenie jej może być bolesne, szczególnie dla osób, które mają wrażliwe oczy. Ja przeważnie w tym momencie wylewam morze łez. Ostatni etap i jednocześnie trzeci mało przyjemny moment to odklejenie plastrów w dolnej linii rzęs. Teraz kosmetyczka uczesze jeszcze Twoje rzęsy i zabieg jest skończony. Możesz się już cieszyć wachlarzem długich rzęs i powalać mężczyzn na kolana zabójczym spojrzeniem. Jeżeli Twoja kosmetyczka używa plastrów kolagenowych cały zabieg jest bardzo przyjemny, a jedyny moment grozy to odklejanie przekornych rzęs.

14159721_1260503850640071_376582319_n

Jak dbać o przedłużone rzęsy?

Kosmetyczka powinna dać Ci specjalną szczoteczkę, która przypomina tą od tuszu do rzęs. Służy do czesania. Teraz od kiedy masz sztuczne rzęsy powinno Ci wejść w krew codzienne sprawdzanie wyglądu rzęs i jeżeli te się „potargały” w czasie snu musisz je uczesać. Zrób to delikatnie, tak samo jak robiła to kosmetyczka na koniec zabiegu. Nie należy zbyt często ich czesać, bo w ten sposób szybciej wypadają. Raz dziennie rano w zupełności wystarczy. Kolejną ważną sprawą jest mycie sztucznych rzęs. Tuż po zabiegu rzęsy nie powinny mieć kontaktu z wodą przez dwie doby. Później nie ma przeciwwskazań, natomiast te dwie pierwsze doby są bardzo ważne, ponieważ zachodzi wtedy proces wiązania się kleju. Unikaj płynów do demakijażu czy mydła, a już na pewno pozbądź się płynu dwufazowego i wszelkiego rodzaju oleistych płynów. Jeżeli chcesz się cieszyć rzęsami jak najdłużej po prostu odstaw te płyny i zmień wieczorny rytuał zmywania makijażu. Jeśli robisz kredką kreski na górnej powiece, nie rezygnuj z tego, zmyj je za pomocą patyczka higienicznego namoczonego w płynie micelarnym.

14194321_1260503843973405_2014181925_n

Uzupełnianie rzęs

Jeżeli chcesz utrzymać efekt długich i pięknych dłużej możesz je uzupełnić. Uzupełnienie polega na tym samym co założenie rzęs, czyli do jednej rzęsy naklejana jest jedna sztuczna. To jak często uzupełniać rzęsy uzależnione jest od tego jak szybko wypadają Twoje naturalne rzęsy, czyli jaki masz cykl życia rzęs. Przeciętny cykl to od 6 do 8 tygodni,. Przy sztucznych rzęsach trzeba wziąć poprawkę na to, że ten cykl może się skróci, rzęsa jest dodatkowo obciążona przez co może szybciej wypaść. Wypadanie rzęs jest naturalną koleją rzeczy, więc nie masz co się martwić. Twoje włosy również wypadają, a przecież nie jesteś łysa. Na częstotliwość uzupełniania rzęs wpływ ma również to jak o nie dbasz. Jeżeli często je czeszesz, używasz oleistych płynów do demakijażu czy w trakcie dwóch pierwszych dni od założenia rzęs (kiedy to klej jeszcze dobrze się nie związał) postanawiasz pójść na basen to nie dziw się, że już po tygodniu będziesz musiała je ponownie uzupełnić.

Jak długo powtarzać zabieg?

Nie wiem. Chyba nikt tego nie wie. Wszystko zależy od kondycji Twoich rzęs. Ja potrafię paradować w sztucznych rzęsach nawet i pół roku i moje naturalne rzęsy mają się świetnie. To jak długo można uzupełniać rzęsy zależy od tego jak się czujesz w sztucznych rzęsach i czy Twoje naturalne rzęsy na tym nie cierpią. Zawsze możesz sobie zrobić przerwę podczas, której zafundujesz swoim rzęsom rycynową kurację, a potem znów wrócisz do przedłużania.

Czy warto?

Na to pytanie musisz sobie odpowiedzieć sama. Ile dziewczyn tyle opinii. Na pewno jest to wygodne, nie trzeba codziennie tuszować rzęs.  Ja gdy mam przyklejone sztuczne rzęsy potrafię kompletnie zrezygnować z makijażu, oszczędzam wtedy jakieś 15 minut co rano. Na pewno też będziesz musiała zmienić swoje nawyki, to jak śpisz i jak zmywasz makijaż ma od teraz ogromne znaczenie. Jeżeli wyśpisz się na wznak na rzęsach będą zgniecione i będziesz się musiała sporo natrudzić, żeby je wyczesać, tracąc przy tym wiele rzęs. Jak mawia prof. Władysław Bartoszewski: „W życiu są rzeczy, które warto, i są rzeczy, które się opłaca, ale nie zawsze to, co warto, się opłaca, i nie zawsze to, co się opłaca, warto”.

Czy warto zmienić swoje przyzwyczajenia i nauczyć się żyć w nowych rzęsach? Daj mi znać w komentarzu jakie jest Twoje zdanie na ten temat!

20160907_102954

10 thoughts on “Przedłużanie rzęs metodą 1:1

  1. Sztuczne rzęsy sprawiają,że Twoja twarz staje się piekniejsza .. poza tym zaoszczędzasz dużo czasu na malowaniu. Zanim zaczęłam nosić rzęsy,swoje naturalne malowalam 3 różnymi tuszami co średnio mi zajmowało 20 min zanim doszłam do efektu jaki chciałam osiągnąć. Robię sobie rzęsy już od roku czasu non stop i jestem mega zadowolona i nie wyobrażam sobie życia bez nich 🙂 pozdrawiam

    1. Mi też się wydawało, że ciężko się żyje z takimi rzęsami na co dzień. Natomiast na tą chwilę lubię sobie sprawić rzęsy i nosić je przez jakiś czas, a demakijaż nie jest problemem. Spróbuj, porównaj i daj znać jaka jest Twoja opinia 🙂

  2. o zabiegu przedluzania rzes slyszalam zarowno dobre jak i zle rzeczy…. Ale efekt u Ciebie piekny. Boje sie jedynie potem wypdania naturalnych rzs bo podobno ten zabieg oslabia naturalne rzesy :-):(

  3. Ja jednak sceptycznie do nich podchodzę. Widzę czasem takie Panie co chodzą z nimi kilka miesięcy i mają jedną kępkę bliżej wewnętrznego kącika, a drugą zewnętrznego kącika i wygląda to paskudnie. Ja mam dość mocno osadzoną powiekę i wiem, że przez pierwszy okres noszenia na pewno będzie mnie to drażnić.

  4. Ja chyba bym się nie zdecydowała na sztuczne rzęsy. Od jakiegoś czasu rzadko maluję swoje rzęsy i widzę wyraźną poprawę ich kondycji. Od listopada zaczęłam też używać odżywki, więc liczę na jeszcze lepsze efekty 🙂

  5. Jak rzęsy są dobrze założone to nie niszczą naturalnych. Ja przedłużam od kilku lat i raz na jakiś czas robię przerwę. Nie zauważyłam, żeby moje naturalne rzęsy były zniszczone. Po prostu daje im odpocząć. Na zabieg warto iść do salonu do kogoś sprawdzonego. Ja chodzę do Magdy Bąk na Mokotowie. Mogę ją szczerze polecić, bo jest bardzo sympatyczna i zna się na swojej pracy. Zawsze wychodzę od niej zadowolona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *